Działo się, czyli pierwsze wrażenia po imprezie

Ciężko jest podsumowywać VI edycję Gratislavii, skoro skończyła się dopiero wczoraj o 18, a dla nas – organizatorów – kilka godzin później. Poniżej pierwsze wrażenia.

Frekwencja i uczestnicy

Jak zwykle frekwencja dopisała – długi weekend okazał się bardzo korzystnym terminem, gdyż (wedle zapisów z akredytacji) zjawiło się u nas 697 uczestników, a pewnie kilku udało się prześlizgnąć bez wpisania do rejestru. Większość uczestników stanowili mieszkańcy Wrocławia, ale zdarzali się goście ze wszystkich zakątków kraju.
Szczególnie tłumnie zjawiły się rodziny, choć nie zabrakło planszówkowych maniaków.
Dokładne statystyki opublikujemy, kiedy przebrniemy przez całą masę ankiet, które wypełniła większość uczestników, za co serdecznie dziękujemy. Ich treść zostanie dokładnie przeanalizowana, a wszelkie rozsądne sugestie weźmiemy pod uwagę przy następnych Gratislaviach.

Atrakcje imprezy

Nasza wypożyczalnia, dzięki tytanicznej pracy Tusi i wszystkich jej pomocników, pracowała pełną parą przez całą imprezę (a w niedzielę nawet chwilę po oficjalnym zakończeniu Gratislavii). Tym razem wydaliśmy ponad 200 kart do wypożyczalni, a wypożyczenia obywały się co kilkadziesiąt sekund.

Tradycyjnie, zorganizowaliśmy wiele konkursów dla dzieci i dorosłych.
Uwzględniliśmy w nich najpopularniejsze tytuły, takie jak Totem, Hej! to moja ryba, Hoop!, Niagara, Trucizna, Neuroshima Hex! i Pentago oraz nowość czyli 51. Stan. Bardzo ciekawy obrót przybrał turniej Alhambry, gdyż nie dość, że trwał ponad 4 godziny, to jego finał przeobraził się w coś na kształt Familiady, ponieważ rywalizowali w nim przedstawiciele dwóch rodzin, a wygrało troje zawodników należących do jednej z nich.

Na oddzielny opis zasługuje turniej i pokaz Zombiaków 2, ale o tym więcej przy okazji podziękowań.

Dziękujemy!

A teraz czas na podziękowania dla całej masy ludzi, bez których całe to zamieszanie nie miałoby możliwości zaistnienia. Niebieskim Koszulkom jest mi trochę głupio dziękować, bo jestem jedną z nich, ale jakby nie było bez Niebieskich Gratislavii nie byłoby wcale.

Tym razem mieliśmy też specjalny oddział Niebieskich Koszulek reprezentujący Wielosfer i ich niezrzeszonych pomocników (m.in. pewnej uroczej młodej górniczki i tajemniczego jegomościa z Legnicy). Dzięki ich kreatywności i umiejętności robienia czegoś z niczego powstały spektakularne inscenizacje Zombiaków 2 połączone z rozgrywką na żywo.
Doszły mnie słuchy, że przerażająca aparycja naszych prowizorycznych zombiaków skłoniła jednego z dzielnych obrońców ludzkości do natychmiastowego poddania.

Oczywiście Gratislavia nie miałaby racji bytu bez – jak zwykle entuzjastycznych – uczestników, którzy również tworzą niepowtarzalny klimat tego planszówkowego święta.

W imieniu organizatorów dziękuję również niezrównanemu kierowcy zielonego busa – Panu Sławkowi Słowikowi. Bez jego bezinteresownej pomocy nie dalibyśmy rady przywieźć (a po imprezie wywieźć) tych wszystkich ławek i krzeseł.

1 thought on “Działo się, czyli pierwsze wrażenia po imprezie

  1. urocza młoda górniczka dziękuje za naprawde miło spędzony weekend (:
    teraz czekamy na zdjecia (:

Możliwość komentowania jest wyłączona.